Archiwum kategorii: Wszystkie

[Eko] Ładowarka słoneczna z allegro

Przed świętami miałem przyjemność zakupić i przetestować „ładowarkę słoneczną z latarką”. Zasada działania urządzenia jest prosta. Ogniwo fotowoltaiczne + akumulator do przechowywania energii + kilka wtyczek umożliwiających naładowanie telefonu, odtwarzacz mp3, itd. Do tego kilka gadżetów: możliwość naładowania z portu USB, 4 diody LED jako latarka.
Rozpiętość cenowa takich urządzeń jest dość duża, więc skupiłem się na najtańszych produktach (jestem sceptyczny co do możliwości tych urządzeń, więc nie chcę inwestować zbyt wiele).
Wybrałem najtańszy produkt u najtańszego sprzedawcy i…

urządzenie nie było warte nawet tych kilkunastu złotych.

Popsuło się już po tygodniu przy pierwszej próbie naładowania rozładowanego telefonu. Ponieważ sprzęt nadawał się jedynie do śmieci, a koszty reklamacji by mnie kosztowały więcej czasu i pieniędzy niż bym chciał zmarnować, postanowiłem sprawdzić co w środku piszczy.

Zatem, urządzenie wygląda tak:

Latarko ładowarka słoneczna

a z tyłu:

Latarko ładowarka słoneczna (widok od tyłu)

Niestety pierwszy rzut okiem po rozkręceniu „dziadostwa”, pokazał że sprzedawca oszukał w opisie. Urządzenie miało mieć pojemność 1350mAh, czyli tyle co mój telefon komórkowy, a okazało się, że w środku siedzi akumulatorek o pojemności 650 mAh.

Akumulator znajdujący się we wnętrzu ładowarki

No, ale nie jest to powód aby urządzenie przestało działać:

  • nie świeci dioda ładowania słonecznego
  • nie da się naładować żadnego urządzenia
  • wielogodzinne ładowanie z gniazda USB nie zmienia tego faktu

Po sprawdzeniu napięć, okazało się, że napięcie na wbudowanym akumulatorze wynosi 1V i pomimo 5V na wejściu nie zmienia się. Zatem, używając moich chirurgicznych zdolności usunąłem akumulatorek i wszystko stało się jasne.

Przyznacie, że grubasek?

Widok akumulatora Li-Io - spuchniętego

Nie pozostało mi nic innego jak, rachu ciachu i moja Nokia została pozbawiona serca, a ładowarka wzięła udział w transplantacji. Wynik…

Wymiana akumulatora na starą baterię z Nokii

Baterię przykleiłem taśmą dwustronnie klejącą. Grubość akumulatora i jego rozmiar idealnie pasuje do obudowy, więc zamknięcie obudowy nie było problemem. Na razie diody ożyły (ładowania słonecznego oraz latarka). Czy urządzenie będzie w stanie cokolwiek naładować, a potem nadal działać? To dopiero się okaże jak pojawi się możliwość naładowania czegokolwiek. Wtedy dopiero rozstrzygnie się, czy winny był złej jakości akumulator czy konstrukcja jest zła i urządzenie umożliwia przeładowanie / nadmierne rozładowanie akumulatora, co w konsekwencji prowadzi do jego uszkodzenia.

Aktualny morał: Urządzenie jest nic nie warte dla osoby, która samodzielnie nie da rady przylutować akumulatorka. Należy też doliczyć koszt takowego, który może nawet przekroczyć wartość samego urządzenia. Ja wlutowałem słabo trzymający aku z Nokii, więc koszt był zerowy. Niemniej mogę śmiało założyć, że tym akumulatorkiem co najwyżej „podładuje” telefon wyposażony w świeży akumulatorek.

[Eko] Czy warto używać energooszczędnych świetlówek ? [cz. 1]

Temat troszkę z innej bajki, ale ponieważ ostatnio analizowałem to zagadnienie to postanowiłem się podzielić moimi wnioskami. Ogólnie rzecz ujmując są dwa stronnictwa. Jedno mówi, że jak najbardziej TAK, bo to oszczędność i ekologia. Druga strona (używająca wiedzy) mówi, NIE. Ja natomiast powiem, że to ZALEŻY.
Nie będę się tu spierał z argumentami (i ich analizował po raz milionowy), że:

  • świetlówki energooszczędne są szkodliwe dla środowiska i wcale nie są EKO,
  • światło świetlówek może być mniej zdrowe niż starej poczciwej żarówki,
  • jeśli wszyscy zaczniemy być energooszczędni to koszt 1kWh wzrośnie i nadal będziemy płacić tyle co przed „zmianami.

Są to fakty i nie zamierzam ich podważać.

Czy używać świetlówki czy żarówki zależy od tego gdzie to oświetlenie ma się znajdować. I tak podam dwa przykłady, kiedy świetlówka jest OK oraz bardzo daleko od OK. Dziś przykład drugi, kiedy zastosowanie świetlówki mija się z celem.
Moim głównym kryterium była opłacalność w zł.

Do obliczeń przyjąłem koszt 1kWh = 0,30zł. Koszt świetlówki w sklepie 20zł. Żarówki 2zł. O żywotności nie dyskutuje. Zakładam, że oba źródła będą świecić zgodnie z parametrami przez 1 rok.

Oświetlenie w łazience.
Powiedzmy, że łazieneczkę w mieszkaniu oświetlamy żarówką 75W. Jest to mała łazieneczka w bloku. Rodzina liczy 3 osoby. Poranna toaleta 10minut, wieczorna 10minut. Wszystko x3 osoby daje nam dziennie: 60minut. Dla nadzwyczajnych czyściochów zwiększymy ten czas dwukrotnie! Czyli dziennie świecimy 2h w łazience. Teraz szybkie mnożenie:
Miesięcznie (30 dni) * 2h = 60h
Żarówka 75W * 60h = 4500Wh => 4,5kWh
Koszt miesięczny: 0,3 * 4,5 = 1,35zł (roczny: 16,2zł)
Roczny koszt wraz z ceną żarówki: 18,2zł

To samo policzmy dla świetlówki:
Świetlówka 14W * 60h = 840Wh => 0,84kWh
Koszt miesięczny: 0,3 * 0,84kWh => 0,25zł (roczny: 3,02zł)
Roczny koszt wraz z ceną świetlówki: 23,02zł



W przypadku 3 osobowej rodziny czyściochów, która kupiła „żarówkę” energooszczędną w sklepie, po roku okazało się, że nie tylko nie poczynili oszczędności, ale też są na minusie około 5zł !
Jeżeli nie jest to rodzina czyściochów, to straty są 2x większe. Jeżeli rodzina jest mniejsza niż 3 osoby, to straty są znów jeszcze większe. Ale…
Możemy przecież założyć, że świetlówka wytrzymała 5 lat i na zwrot z inwestycji czekamy tak długo. Wtedy koszt utrzymania żarówki wynosi 81zł, a świetlówki tylko 35,1zł. Różnica 46pln robi wrażanie, niemniej licząc miesiąc w miesiąc jest to 76gr oszczędności miesięcznie (przy optymistycznym założeniu, że świetlówka wytrzyma 5 lat, mamy rodzinę przynajmniej 3 osobową, jesteśmy cały rok w domu i każdy domownik spędza dziennie 40 minut życia w łazience ! Biorąc też pod uwagę fakt, że z łazienki / wc korzystamy raczej przez krótki czas, a świetlówki jednak potrzebują chwili na uzyskanie pełnej sprawności, zdecydowanie w takim miejscu należy pozostać przy starej dobrej żarówce.

I na koniec wisienka na czubeczku tortu tego przykładu. W domu przeważnie „żarówkami” zajmują się panowie. Panowie, pamiętajcie, że kobieta potrzebuje dobrego oświetlenia w łazience aby wykonać makijaż – oświetlenia, które oddaje dobrze barwy (a jak wiemy świetlówki, choć coraz nowocześniejsze; coraz lepsze, nadal z wiekiem tracą parametry i nadal gonią jakość zwykłej żarówki). Aby skrócić czas oczekiwania na partnerkę, nie należy jej „męczyć” długo rozgrzewającą się świetlówką.

Back to business

Zmusiłem się do powrotu do kodowania po nocach. Czemu? Bo inne sprawy dosłownie i w przenośni wysysały ze mnie energię. Zrozumienie tego zajęło mi aż pół roku, ale była to dla mnie wartościowa lekcja.
Bałagan w kodzie jest ogromny, ale też ogrom pracy został już wykonany. Pozostały tysiące szczególików do zaimplementowania. O datach wydania wersji nie będę pisał żeby nie zapeszyć. Pierwsza kompilacja 2.0 już powstała i muszę ją odrobinę przetestować. Udało mi się również zaimplementować kilka drobiazgów zgłoszonych przez stronę www.
Dzisiejszy dzień zamykam pozytywnie z poczuciem zrobienia kawałka niezłej roboty.

Nowa wersja katalogu opisów publikacji ISBN

Korzystając z pierwszego weekendu, w którym nie mam planów na każdą godzinę dnia, mam fizyczne możliwości popracować oraz mam ogarnięte najpilniejsze sprawy, przygotowałem długo czekającą na dysku paczkę aktualizacyjną. Nowa instalka zawiera 43 tyś 338 pozycji, co w porównaniu do poprzedniej wersji (36 340) daje nam o 20% lepszą paczkę 🙂 Jest szansa, że niedługo pojawi się kolejna aktualizacja zawierająca dane zgromadzone do końca kwietnia, czyli dane z kolejnych 2 miesięcy.
Nową instalkę można pobrać ze strony bibliotekarz.net/Download.aspx – druga pozycja na liście. Paczka ma rozmiar 6MB.

Testowy panel zgłoszeń

Wczoraj cierpiąc na bezsenność – (pobudka o 4.20, podróż pociągiem 5,5h, powrót z pracy 20.15), postanowiłem że znów potrzebuję repozytorium zgłoszeń błędów i nowych funkcji. Ponieważ proces wydawania nowych wersji się wydłuża ze względu na dużą liczbę zmian, dlatego zapisywanie listy „życzeń” na kartce ma taką wadę, że comiesięczne sprzątanie papierów usuwa taką kartkę 🙂

Dlatego pod adresem: zgloszenia.bibliotekarz.net umieściłem pierwszy lepszy / gorszy panel do zgłaszania błędów i pomysłów. W panelu mogą zgłaszać swoje pomysły wszyscy, bez potrzeby rejestrowania się. Wystarczy się zalogować na publiczne konto: login: public hasło: public

Nie wiem tylko, czy takie „informatyczne” narzędzie będzie czytelne dla wszystkich 🙁 i czy korzystanie z niego będzie wystarczająco intuicyjne. Zachęcam wszystkich, którym czegoś brakuje w programie do wpisywania swoich potrzeb. Na pewno w ten sposób nic mi nie umknie.